|
KOLĘDA
Z RAJEM
Osoby:
Adam, Ewa, Anioł i diabeł.
(Wchodzi Anioł, wnosi drzewko
i składa winszowanie)
Anioł:
Winszujemy państwu dnia dzisiejszego, że wstępujemy do
domu waszego. Ogłaszamy wesołą kolędę.
(Wchodzą Adam i Ewa
przystrojeni w białe szaty)
Adam:
Wielką radością jestem napełniony, żem z łaski Pana na
ten świat stworzony. On jest Panem Bogiem i nikt inny ulepił
mnie z gliny i tchnął duszę we mnie, a poza tym żeby mi się
nie cnęło, coś przy mym boku się rusza - oto niewiasta, a w
niej żyjąca dusza.
Anioł:
Adamie, Adamie oddaję ci tę niewiastę za żonę, abyście
co chcieli jedli, tego drzewa strzegli, a gdybyście z tego
drzewa zjedli, śmierć byście na siebie zwiedli.
Ewa:
Tak jest kochany Adamie. Musimy się pilnować i zakaz Boski
zachować.
Adam:
Więc ty Ewo pozostań tu w gaju, a ja się pójdę
przyglądnąć zwierzętom w raju.
(Wpada diabeł, brzęcząc
łańcuchami, dzwonkami i skacze przed Ewą)
Diabeł:
Jak się masz moja miła pani, wiem żeś jest w raju, ale
czego pod tym drzewem stoisz, jabłka pilnujesz, zerwać się go
boisz?
Ewa:
Nie urwę go bo się boję - Pan Bóg zakazał. Jakbyśmy ten
owoc zjedli, śmierć byśmy na siebie zwiedli.
Diabeł:
Aleście niewyrozumieli ludzie. I wy w to wierzycie, że za
jeden owoc umierać będziecie?
(Ewa podchodzi do drzewa z
wielkim strachem, zrywa jabłko, boi się go ugryźć. Diabeł
natomiast kusi dalej)
Diabeł:
Ewo, ugryźć to jabłko, nie bój się, będziesz mądra jak
sam Bóg.
Ewa:
Boję się, boję, bo to zakazane z tego drzewa jeść.
Diabeł:
Daj Ewo, jak ty się boisz, to ja skosztuję. (Kosztuje i mówi).
Widzisz, nie umieram i tobie się nic nie stanie. Weź to
jabłko, pójdzie ci do buzi gładko.
(Ewa ulega, trzyma nadgryzione
jabłko i nadchodzi Adam, diabeł zaś w tym czasie znika)
Ewa:
Masz mój miły Adamie, skosztuj to jabłko, wszak ja nie
umarłam, to i ty nie umrzesz.
(Adam kosztuje i po chwili z
przerażeniem mówi)
Adam:
Ach laboga świętego, cóż się z nami dzieje, ja nagi,
tyś naga, chyba oszaleję. Gdyby się przyszło wstawić przed
oczyma komu, musiałbym siedzieć w raju po kryjomu.
Anioł:
Adamie, Adamie, gdzieżeś się zapodział (woła
dwukrotnie).
Adam:
Ach Panie, skryłem się, bo nie mam się w co przyodziać.
Anioł:
Trza było się warować i rozkaz Boski zachować.
Adam:
Ach Panie, to nie ja tylko moja żona.
Anioł:
A ty Ewo, dlaczegoś ten owoc zerwała?
Ewa:
Bom od szatana pokuszenie miała.
Anioł:
Idźcie precz z raju! Będziecie ciężko na chleb pracowali,
boście Boskiego zakazu nie dotrzymali.
Adam:
Ach Panie, na moment pozostać tu mogę?
Anioł:
Wychodź, wychodź! Nie ma tu już miejsca dla ciebie w tym
raju.
(Anioł wychodzi, a Adam z
rozpaczą mówi)
Adam:
Ach godzino okrutna, losie opłakany, gdzie ja się podzieję
na ten świat wygnany. Gdzie ja się podzieję, gdzie ja się obrócę
z tej wielkiej rozpaczy życie sobie skrócę.
Gdzie mi się podziały te owe zwierzęta, wszystko to ucieka ode
mnie z daleka, wszystko to obnoszę dla jednej kobiety, wolałbym
być w raju na śmierć zabity.
Ewa:
Ach mój kochany Adamie, że raju przeze mnie żałujesz,
trza było mnie pilnować i na krok nie odstępować.
Adam:
Wszak ja cię miałem pilnować? Ani na krok nie
odstępować? Bede jo cie teroz po tym świecie włóczył i
abyś źle nie czyniła, dobrze kijem skórę młócił.
(Wpada diabeł)
Diabeł:
Adamie, Adamie, zabij swoją żonę, pomścij swoje krzywdy,
bo do raju nie powrócisz nigdy.
Adam:
Idź precz szatanie, nie drzyj ze mnie skóry, dopieroś mnie
do jednego nieszczęścia doprowadził, już chcesz do drugiego.
Diabeł:
Adamie, Adamie, ja cię nie chcę zdradzić, abyś tylko mógł
swoją żonę zabić.
Adam:
Już ci raz powiedziałem, idź precz kusicielu, nie drzyj ze
mnie skóry.
Diabeł:
Com czatował, tom czatował, alem Adama i Ewę z raju
wyrugował.
(Diabeł zabiera na widły
drzewko i wybiega. Wchodzi Anioł z wyciągniętym mieczem i
wypędza Adama i Ewę z raju)
Wszyscy śpiewają:
Z raju
pięknego miasta, wygnana jest niewiasta
Dla jabłka skuszonego, przez węża
podanego.
Fora Adamie, fora z tak rozkosznego dwora.
Wędrujże Ewo z raju, bo cię tu dobrze
znają.
◄ Powrót
|